poniedziałek, 16 marca 2015

Evi Japonka

Dziś króciutko. Dotarła moja wymarzona Evi Japonka z serii Children of the World
Cóż, trochę była wytarmoszona i nie ma oryginalnego obuwia, ale ogólnie nie jest źle. I jest niesamowicie fotogeniczna. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że na zdjęciach wygląda delikatniej i piękniej niż w rzeczywistości. Może niedługo zrobię jej sesję w kwiatach jabłoni?


14 komentarzy:

  1. Fajniutka. Jeśli zetniesz teraz gałązki wiśni i wstawisz do wazonu na Wielkanoc powinny zakwitnąć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej to chyba najładniejsza Evi jaką widziałam, ma niesamowitą buźkę :)
    Gratuluję nabytku !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, moim zdaniem również najładniejsza :-)

      Usuń
  3. Gratuluje !!! W koncu udalo Ci sie ja zdobyc!!! Moja tez jest bez oryginalnego obowia choc ostatnio trafily mi sie wlasnie takie bardzo podobne klapki...tylko nie wiem czy to od niej czy od innej. Ja dorobilam sie tez juz kilku Evi i nawet je lubie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :-) Z pewnością żadną Evi z serii Children of the World nie pogardziłabym, nawet tymi blond.

      Usuń
  4. Wow! Ewi? ....i nie ma niebieskich oczu? Cudo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ma ciemnobrązowe, to nie photoshop ;-) I chociaż w jednym oku rzęsy są dłuższe niż w drugim, jak na Simbę, to i tak majstersztyk :-)

      Usuń
  5. Śliczna! A klapki japonki, ich koturny konkretnie, można uformować np. ze szpachlówki sosnowej, zaś paski zrobić z drucika w kolorowej izolacji.
    Przed świętami sprzedają teraz lepsze i gorsze gałązki sztucznego kwiecia. Awaryjnie może zaopatrzysz się w coś takiego? Nie będziesz uzależniona od pory roku ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szpachlówka - dobry pomysł :-) Przed wielu laty moja babcia wprowadziła rodzinną modę na zanoszenie na groby sztucznych kwiatów - miała koleżankę, która robiła naprawdę przepiękne kwiaty w czasach, gdy w sklepach można było nabyć co najwyżej toporne i plastikowe. Tak, teraz można kupić naprawdę udane, ale ja je kupuję na cmentarz i w domu chyba nie chciałabym ich mieć :-) Dla mnie byłoby to trochę jak sfotografować lalkę w towarzystwie wieńca z napisem "ostatnie pożegnanie" ;-)

      Usuń
  6. Eeee tam, zaraz grób ;-) Sztuczny kwiat, to kwiat ekologiczny, wielorazowy, tak jak choinka. Skoro lalka jest trochę jak sztuczny człowiek... ;-))
    PS. A grób i tak każdego z nas czeka. Może warto się oswoić z przyszłym lokum? ;-)) Ups!

    OdpowiedzUsuń
  7. jaka słodka malutka Mulan!

    OdpowiedzUsuń

Walking Cat