środa, 11 lutego 2015

Nikki Cupid My Li'l Valentine 2001

Nikki Amorek z serii walentynkowej. Podobnie jak Boże Narodzenie, Wielkanoc i Halloween, również Walentynki Mattel co roku uświetniał kilkoma pannami w różu i w serduszkowy deseń. 
Nikki ma fajne loki, które zachowały się w stanie nienaruszonym. Ma również oryginalne, wiązane "antyczne" sandały.  
A poza tym... jak przystało na osobę w związku ze sporym stażem i nie najmłodszą, gderam od tygodnia na wszechobecną słodycz i czerwono - różową kolorystykę. 
A potem cieszę się jak dziecko, jak dostanę od męża pudełko czekoladek ;-)






Znacie to?
Starszy pan w sklepie z upominkami:
- Poproszę tę czerwoną, pluszową pupę.
- Ależ proszę pana - upomina sprzedawczyni - to jest poduszka w kształcie serca.
- Proszę pani. Trzydzieści lat byłem kardiochirurgiem. Wiem, jak wygląda serce. Proszę mi podać tę czerwoną, pluszową pupę! 

17 komentarzy:

  1. Ma rewelacyjne włosy ! a te sandałki są po prostu boskie :-)
    hehe fajny dowcip z tym sercem, co prawda to prawda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale któż chciałby kupować poduszki w kształcie prawdziwego serca ;-)

      Usuń
  2. Fajny Amorek z cudnymi loczkami! Żart świetny a czekoladki...hmmm, idealne na prezencik:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Slodki maly Kupidynek :) Bardzo mi sie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wolałabym lalę niźli stos łakoci, ale co tam - liczą się uczucia,
    intencje i gest Ukochanego! a blondi ma może szmaragdowe
    oczęta? czy to ten szary daje z tłem takie zielonawe wrażenie...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bym lalkę wolała, ale Ukochany najpewniej kupiłby taką, jaką już mam, lub jakiej nie chcę mieć - no, nie ma chłop intuicji w tych sprawach. A w kwestii słodyczy - ma :-) Blondi ma zielone oczyska, dlatego zwie się Nikki, nie Kelly :-)

      Usuń
  5. Śliczna jest. Maluszkowa "zaraza" opanowuje blogi. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jaka słodka zaraza, i mało miejsca zajmuje :-)

      Usuń
    2. Właśnie to wszystkim powtarzam!!!

      Usuń
  6. Świetny mały kupidynek:) Pluszowej pupy nie znałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie - podwójnie bardzo mi miło :-)

      Usuń
  7. Mój Małż, po 12 latach związku bez Walentynek, przytachał mi jakieś mazidło kąpielowe. Nadal nie wiem co zmalował, ale mam nadzieję, że się dowiem ;)
    Aniołek słodki. Tylko na tort go postawić!

    OdpowiedzUsuń

Walking Cat