sobota, 20 grudnia 2014

Kelly Wedding Day 1991 czyli największa laleczka w mojej kolekcji.


Aż 19 cm wzrostu, prawie mi linijki zabrakło ;-) Za jednym razem spełniłam dwa moje marzenia: o Stacie na starszym moldzie i o pierwszej Kelly. Ta panna to właśnie pierwsza lalka nazwana przez Mattel imieniem "Kelly" i zarazem jedyna Kelly o wzroście i na moldzie Stacie. 
Narodziła się w 1991 r. i była druhną w dwóch zestawach - tylko z bratem/kolegą Toddem lub z całą galerią ślubnych lalek w zestawie Wedding Day Midge (zdjęcia ze strony lilfriends.net):



Lalka pochodzi z kategorii nazywanej na ebayu "gently played" i jest to określenie bardzo pojemne: od lalek z objawami "zabawienia na śmierć" po stan niemal idealny. Moja panna ma w zasadzie tylko drobne uszkodzenie koronkowej aplikacji pod szyją. Ale wierzchnia, koronkowa warstwa sukienki jest bardzo delikatna i trudno się dziwić. Włosy, po wyczesaniu resztek sparciałej gumki i czegoś, co było chyba sierścią czarnego kota, odzyskały swój połysk. Lalka potrafi wdzięcznie przechylać głowę (umiejętność nieznana późniejszym lalkom Kelly) i ma dwustopniowo zginane kolana. Stopy są płaskie i dłuższe niż u klasycznej Barbie, a na nich różowe baleriny typu kajak, bez wyraźnego odznaczenia na prawy i lewy but. Mogłaby mieć inną karnację, bo za typem "kurczak z solarki" nie przepadam, ale wtedy to był standard. Natomiast od pierwszego wejrzenia zakochałam się w jej wielkich, niebieskich oczach:




13 komentarzy:

  1. Ooo coś większego :)))
    Jest śliczna :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ma fantastyczną sukienkę! Bardzo dziewczęcą i delikatną- szalenie takie lubię :-) pasuje do Twoich maluchów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie jeszcze zaprezentuję ją w towarzystwie młodszych sióstr :-)

      Usuń
  3. Śliczna laleczka i co ważne zachowały się buty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, tak, a dobrać nie byłoby łatwo :-)

      Usuń
  4. o widzisz, ja jej tak daaawno szukam, bo mam dla niej kawalera a nigdy mi się na nią natrafić nie udało!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo sympatyczna buźka i takie duże, niebieskie oczęta! Śliczna!

    OdpowiedzUsuń
  6. Piekna !!! Pozdrawiam i zycze zdrowych i pogodnych Swiat :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ujęły mnie jej piegi dopasowane do kropeczek na sukience!
    Mam ze ślubnego setu czarnoskórą Stacie. Pierwszą białą, którą kupiłam z kieszonkowego, była McDonaldowa, ale marzyłam o takiej, która ma różowe usta, a nie czerwone...
    Kocham te mangowe oczy i to, że naprawdę są jak młodsza siostra Skipper.
    Twoja ma inną cudną cechę - usta zamknięte, przez co zupełnie wygląda jak mniejsza Skipper. Jaką ma datę na głowie? Czy to ten sam mold, co u chłopca?

    OdpowiedzUsuń
  8. nie żałowali włosia na grzywkę - przez co wygląda na
    ciut szalejącą druchną, może nawet - uciekającą...

    OdpowiedzUsuń

Walking Cat