Poniżej zdjęcie w pudełku ze strony lilfriends.net:
W sieci znalazłam takie oto zdjęcie filmowej Lucy:
O treści serialu, który ponoć na krótko zagościł na polskich ekranach w latach 90-tych, można przeczytać w Wikipedii:
"Ricky Ricardo bardzo kocha swoją żonę Lucy. Byłby jednak bardziej szczęśliwy, gdyby jego żona była po prostu zwyczajną gospodynią domową. Jednak Lucy co chwilę wpadają inne, dziwne i zwariowane pomysły do głowy, które przewracają dom do góry nogami..."
A teraz przyjrzyjmy się laleczkom.
Czy są ładne, oceńcie sami. Z pewnością mocny makijaż ust dodaje im lat. Cieszy mnie to, że są dopracowane - mają bujne czupryny (żadnych łysin skrytych pod czapką jak u Catwoman) ubranka są zapinane, a nie jak to zwykle bywa - zszywane na lalce. Nakrycia głowy i płócienne ubranka trochę kłócą się z moim pojęciem o paryskim szyku lat 50-tych... ale ostatecznie był to serial komediowy.
Kapelusz Ethel przypomina mi ciastko z bitą śmietaną :-)
Dziewczynki mają namalowane rękawiczki, a ich ręce odchylają się w ramionach:







