piątek, 8 maja 2015

Bratz Lil Angelz i lalki lalek

Te maluchy już poznaliście na moim blogu:

Od lewej: Cloe, Yasmin, Dana i Sasha Bratz Lil Angelz.
Zdjęcia Cloe i Sashy w pudełkach (wyszperane w sieci):


Dana i Yasmin pochodzą z zestawów Sweet Scentz - jedna pachniała miętą, druga bananami.
Bananowa Dana:

Niestety, Miętowej Yasmin znalazłam tylko takie zdjęcie w sieci:

A to reszta mojego stadka:

Maluchy pozują ze swoimi ulubionymi lalkami (większość to zabawki od Kelly)
Yasmin pochodzi z zestawu ze zwierzakami Doctor :


Breeana:


Kolejna Yasmin, niestety nie znalazłam jej zdjęcia w sieci:

Czarnowłosa Jade o orientalnej urodzie:
Pochodzi z zestawu ze zwierzakami - niespodziankami:

To mała Phobe:
Zdjęcie z sieci maleńkie i dość kiepskie:

Zielonooka blondynka to Trinity:


Cloe, niestety nie wiem, z jakiego pochodzi zestawu - jak wyszperam, to uzupełnię:

Nevra - oryginalne imię dla chabrowookiej szatynki:


Można by pomyśleć, że Bratzkowe maleństwa rozmnażają się u mnie przez pączkowanie... Faktem jest, że je uwielbiam i pewnie jeszcze jakieś zaadoptuję. Bardzo chciałabym rudowłosą Meygan. 
A poniżej jeszcze trzy lalki od Kelly, najbardziej wypasione - dwie od lewej pochodzą z zestawów Kelly Tinkle Time  i Kelly Tinkle Time AA (posiadały nocniczki i mają zdejmowane majty), a laleczka w kostiumie w paski od Kelly Beach Time:
Miłego weekendu i raz jeszcze dziękuję za życzenia "urodzinowe" :-)

środa, 6 maja 2015

Moje lalki - zdjęcia stadne

Dziś mój blog obchodzi pierwsze urodziny.
Z tej okazji wrzucam stadne zdjęcia wszystkich maluchów dotąd pokazanych na blogu.
No, prawie wszystkich.
Za tło posłużyły trzy wiszące półki, na których moja córka zwykle trzyma swoje zabawki. 
Zdjęcia niestety nie są najlepsze, bo wykonane z lampą błyskową i na szybko, bo z trzema nieletnimi przeszkadzaczami, z czego dwaj starsi mieli własną koncepcję, jak lalki ustawić, a najmłodsza wkurzała się, że jej Evi, kotki i pieski zostały czasowo eksmitowane. 
Półki zaludniałam trzy razy... trochę się tego towarzystwa uzbierało.
Cóż, cała akcja wyjmowania lalek z koszy i wsadzania ich tam z powrotem odsłoniła moją niefrasobliwość w przechowywaniu lalkowego dobytku (dwa pudełka się zapadły, na szczęście kosztowało to lalki tylko utratę fryzur i zabrudzenia na twarzy)
A mała Liddle Kiddle, którą pokazałam na święta Bożego Narodzenia gdzieś zniknęła.
Urodzinowo dziękuję, że jesteście ze mną... i czasem znosicie moje marudzenie :-)



A teraz bardziej szczegółowo:
Kelly świąteczne i zimowe:

Wiedźmy, upiorki, przebierańcy... i dynie (chyba stworzę na blogu kategorię: warzywka)

Też świąteczne, ale wiosenne plus kwiatki i wróżki:

 Zwierzaki i okolice (czy biedronka to zwierzę?;-)

Księżniczki i faceci (niekoniecznie książęta, ale tacy też się trafiają)

Tea Party, Birthday Party i ogólnie panny bardziej "odstawione" (po prawej Lemonheadki)

Lalki kolekconerskie z różnych stron świata (wciągnęłam w tą kategorię Keeyę Kwanzaa, ale nigdzie indziej mi nie pasowała), parę panien w moich szydełkowych tworach i Kelly Nostalgic Favorites:

Jeszcze kolekcjonerskie, tym razem z bajek plus po lewej Kelly in India i parka z okazji Święta Dziękczynienia:

Kelly "pracujące", baletnice, sportowcy, kucharki, amazonka:

Od lewej panny kolekcjonerskie, Flintstonowie, w środku syrenki i dziewczyny tropikalne, po prawej panny młode i para aktorsko-piosenkarska:

"Dziewczyny z sąsiedztwa", najstarsze Kelly, piżamowcy, dwie "chore" dziewczynki:

Jeszcze trochę "zwykłych" dziewczynek, niektóre nawet noszą... spodnie:

Heart Family i Rosebud Dolls:

Birdies, maluchy z Sunshine Family i jeszcze Heart Family:

Petra, Bratz Babyz, Bratz L'il Angelz, z tyłu dwie wyrośnięte Kelly (Amazon Kelly):

Fleur, maluch od Famosy i stadko Evi:

Chelsea, klony, Paule, TYS L'il Ones, Only Hearts, znów klony:

Stacie, panny od Madame Alexander, SIS i moje najmniejsze maluchy od Mattela:

wtorek, 5 maja 2015

Belinda Snail Garden 2001

To druga laleczka, którą zabrałam na niedzielną wycieczkę:








Nie spodziewałam się, że okaże się tak fotogeniczna. 
To Belinda Ślimak z serii Garden z 2001. Dotarła do mnie wyposażona w oryginalne różki, wciąż jeszcze przyczepione do głowy nitkami. Bez butów. Z jedną dłonią zaatakowaną przez małego wampira. Bardzo barwna, błyszcząca - całkiem nie ślimacza.
Na wycieczkę zapomniałyśmy zabrać jej muszli, którą nosi niczym plecak. Może i dobrze, bo przeważa ona lalkę i utrudnia pozowanie:

Zdjęcie w pudełku ze strony lilfriends.net:



Czy Wy również, będąc dziećmi, wierzyłyście, że ślimaki gubią muszle, a potem im one odrastają?
Walking Cat