wtorek, 23 września 2014

Kelly Goldilocks & the Three Bears 2000

Kelly z kolekcjonerskiego zestawu Goldilocks & the Three Bears z 2000 roku.
Zdjęcie z ebaya:

Laleczka jest taka, jakie lubię najbardziej - śliczna, delikatna, w sukience w stylu retro. Strój ma trzy warstwy - halka, właściwa sukienka i fartuszek. Posłużył mi wzór do stworzenia ubranka dla piegowatej blondynki, którą prezentowałam tydzień temu. Ponieważ wybrałam wersję ekonomiczną, moja Kelly była deboxed i nie ma ze sobą misia oraz jego wysokiego krzesełka. Posiada jedynie miseczkę z łyżeczką - drobiazgi te, choć plastikowe są naprawdę śliczne i dopracowane. Jest moją jedyną Kelly, która miała na włosach delikatną jak mgiełka siateczkę ochronną - niestety, mocno nadgryzioną przez ząb czasu. 




A poza tym kaszlę paskudnie - R. mnie pocieszył, że to już pewnie oskrzela. Dziś wpadł dziadek i strzelił dołujący monolog o powszechnym prześladowaniu dzieci w szkole przez kolegów ze starszych klas. Nie wiem, na ile problem jest powszechny, ale w jego mniemaniu moi synowie są potencjalnie narażeni z uwagi na swoją "inność". Może jestem naiwna, ale wierzę, że posłałam dzieci do spokojnej szkoły, a nie wylęgarni nacjonalistycznych skinheadów, którzy spuszczają lanie każdemu dziecku, którego ojciec jest innej narodowości. Wierzę też, że nauczyciele widzą, co się dzieje i nie pozostawiają bez reakcji podobne incydenty. A poza tym, dlaczego, do jasnej cholery, dziadek nie potrafi powiedzieć nic pozytywnego? 

12 komentarzy:

  1. Istotnie piękna. I oprócz delikatności, ma bardzo bystry pyszczek, pełen życia i inteligencji. Miseczka z łyżeczką przydałaby mi się do dioramy ;-). Zbieram takie rzeczy ;-). Cudownie urealniają zdjęcia. Szkoda, że na fotelik się nie załapałaś. Też wygląda bardzo solidnie. Od całej serii bije mega starannością i dopracowaną koncepcją.
    Ja za swoją ciut egzotyczną urodę, obrywałam do początku piątej klasy podstawówki. Bo wtedy podczas wakacji wyrosłam jak brzoza – stałam się wyższa od pani wychowawczyni i chłopców. Co zrobiłam w pierwszej kolejności, pierwszego dnia nowego roku szkolnego? Zaczaiłam się po lekcjach w szatni i sprałam na kwaśne jabłko mojego najokrutniejszego dręczyciela. Przez następne dni robiłam to samo z kolejnymi łobuzami ;-) Do końca podstawówki miałam święty spokój.
    Teraz jest lepiej, bo nauczyciele naprawdę są wyczuleni na kwestie „inności”. No, może z wyjątkiem tzw.: szkół katolickich, ale tam chodzi o całkiem inny wzorzec społeczny.
    Życzę Ci dużo zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam się z daleka od katolickich szkół. Co do inności, chodzi przede wszystkim o problemy z polską mową, bo wygląd moi synowie mają bardzo słowiański (po mnie). Z pewnością będę ich namawiać, żeby się bronili, póki co nie boją się , jest ich dwóch i z pewnością dadzą sobie radę, nawet ze starszym agresorem. Uważam, że dziecko trzeba wychowywać w ten sposób, żeby samo nie zaczynało bójki, ale nie bało się oddać, kiedy zostanie zaatakowane. Koleżanka wychowała syna na całkowitego "pacyfistę" i niestety został klasową ofiarą, bo zamiast się bronić, płacze i biegnie się poskarżyć.
      Nieśmiało myślę o tworzeniu jakiś aranżacji jako tła dla lalek, ale na razie jestem zbyt napalona na same lalki. A jednego i drugiego mój budżet nie pociągnie.

      Usuń
  2. No to Cię dziadek zirytował :-)
    Laleczka śliczna i ubranko ma super!
    Myślę, że chłopaki dadzą sobie radę a Tobie życzę dużo zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, niestety nie pierwszy raz... Dziękuję :-)

      Usuń
  3. oj przybywa Ci tych małych słodkich istotek, gratuluję kolejnej, równie ślicznej co poprzednie :) A dziadek, no cóż....może miał gorszy dzień. jestem pewna, że panie mają wszystko pod kontrolą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wierzę, że panie mają kontrolę nad sytuacją. A dziadek niestety miewa gorsze dni dość często, co staje się powoli dużym problemem w naszym życiu.

      Usuń
  4. Laleczka bardzo ładna. Sądząc po łyżeczce i miseczce to gadżety na prawdę super.
    Inność? Każdy z nas jest inny. I żadna ideologia tego nie zmieni. Jak nie było "takich" innych to byli np. rudzi, okularnicy, grubasy, mówią, że jak chcesz psa uderzyć, to kij się znajdzie. Wszystko może stać się powodem do prześladowania, najważniejsze nie patrzeć na innych tylko samemu uczyć szacunku dla godności ludzkiej osoby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę, że posłałam synów do dobrej szkoły. Ogólnie atmosfera wydaje się przyjazna i otwarta, widziałam dziewczynkę - mulatkę i kilkoro innych dzieci, których rodzice z pewnością mają "południowe" korzenie.

      Usuń
  5. Tak powinna wyglądać Calineczka! Zdecydowanie! Tylko gdzie ta maleńka zgubiła misie? ;)

    A to "starsze" pokolenie zawsze myśli, że wie najlepiej. Niech sobie gada, Ty przytakuj i rób swoje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgubiła tylko jednego misia, dwa pozostałe były namalowane :-) Problem w tym, że ja nie jestem z tych przytakujących, zwykle mówię, co myślę, a jak nie dociera - to krzyczę, a jak ktoś mi zaczyna z butami włazić w moje życie - to wrzeszczę, gryzę i kopię ;-)

      Usuń
  6. Dziadkowie, zawsze trochę przesadzają..taka ich natura ;) pamiętam, że moja babcia, zawsze jak gdzieś miałam jechać to od razu zakładała najczarniejsze scenariusze.. cud, że mama miała do tego dystans bo pół życia spędziłabym pod kloszem .. ;-) nigdy nie spotkałam się z prześladowaniem innych uczniów, ani też o tego typu zaistniałych faktycznie przypadkach nie słyszałam.. myślę, że to jednak trochę ,,wyolbrzymione '' . Goldilocks przepiękna, jedna z ładniejszych Mattelowskich Kelly!

    OdpowiedzUsuń
  7. niunia taka jakby z Krainy Oz - a pantofelki kojarzą mi się
    właśnie ze stylem z lat 50-60tym... Zdrówka i wiary w ludzia!

    OdpowiedzUsuń

Walking Cat