poniedziałek, 6 października 2014

Kelly AA Bedtime Stories 2000





Moją uwagę zwróciły przede wszystkim jej niesamowite loki. Oczywiście, takiej fryzury raczej nie sporządza się dziecku, kiedy idzie spać i pewnie w celu zachowania loków do rana w stanie nienaruszonym włosy Kelly mają na sobie tyle lakieru, że aż trzeszczą.
Oczywiście,  zaczynam od narzekania.
Zestaw Barbie & Kelly Bedtime Stories 2000 występował w dwóch wariantach czyli typ kaukaski i AA - zdjęcia z lilfriends.net:


Mam Kelly AA. Moja Kelly ma misia. I nietypowe, miękkie paputki.
Barbie z zestawu jest zdecydowanie bardziej na luzie - dziś może sobie odpuścić, spędza wieczór na czytaniu bajki młodszej siostrze. 
A u mnie dalej choroby. Dlatego mam nastrój narzekająco - morderczy. Chłopcy wyzdrowieli, ale dopadło córkę, kaszle paskudnie, w związku z czym wszyscy nadal uprawiamy przymusowe siedzenie w domu. Cóż, nie jestem przyzwyczajona do tego, co mają na co dzień matki przedszkolaków.  Przez pięć i pół roku swojego życia chłopcy chorowali może ze trzy razy. Teraz się zaczyna. Nie mam przekonania do teorii, że dzieci muszą się wychorować, a potem jest lepiej, bo nabierają odporności. Syn koleżanki choruje do dziś, chorował w przedszkolu i łapie każdą infekcję nadal, a chodzi już do 3 klasy. Odporność to bardzo indywidualna sprawa. Lepiej po prostu nie mieć do czynienia z wirusami, ale to w skupisku dzieci jest niewykonalne. Wkurza mnie też inna świadomość - w dzisiejszych czasach niejedna matka nie bierze zwolnienia, kiedy dziecko zachoruje, bo nie będzie to dobrze widziane w jej pracy. A w praktyce wygląda to tak: dzieci już chore, albo niedoleczone wędrują do przedszkola czy szkoły, bo mama nie może tyle dni opuścić w pracy. I zarażają inne. Również moje. Wrrr... 

11 komentarzy:

  1. Ta fryzurka choć nie do spania wygląda fantastycznie:)
    Paputki i miś są fantastyczne po prostu:)
    Moja córa (zerówka )właśnie siedzi w domku i mało radośnie łyka antybiotyk :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A najładniejsza, kolorowa jesień przechodzi nam obok nosa :-(

      Usuń
  2. Śliczne loki. Gdy szłam do I Komunii też zażyczyłam sobie takie. Musiałam noc spędzić na fotelu, bo w wałkach spać się nie dało. Dzień wstał wietrzny i wilgotny, już po godzinie z moich loków zrobiły się smętne frędzle, mimo lakieru. Kelly ma też ślicznego misia, bardzo takie minimisie lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ja miałam podobnie. Tyle, że wałki były miękkie i nawet trochę pospałam :-) Ucieleśnieniem moich marzeń o kręconych włosach jest moja córka, ale już teraz nie znosi czesania, przypuszczam, że jak podrośnie zażyczy sobie obcięcia włosów na zapałkę.

      Usuń
  3. Loki większe od głowy! Ale cóż... lalkom można wiele wybaczyć ;)
    Moje Młode też z gilem, a ja z zapaleniem gardła. Wszystko co progenitura przywlecze z przedszkola, ja mnożę do kwadratu.
    Uroki życia matki przedszkolaka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starość nie radość ;-) Czasem zazdroszczę znajomej, która urodziła syna mając 19 lat i teraz ma prawie dorosłe dziecko :-)

      Usuń
  4. Niezwykła ta laleczka z takimi ogromniastymi lokami ale i tak bardzo mi się podoba! Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i...... do przedszkola! Pozdrawiam całą Rodzinkę!

    OdpowiedzUsuń
  5. oj pamiętam te przedszkolne i wczesno szkolne czasy, czeste przerywniki w postaci infekcji...powrotu do zdrowia życzę, ale i cierpliwości też. lala sama w sobie piekna, loki ogromniaste ale maja swój urok, za to misiaczek przepiękny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ponieważ jakoś szkoły nigdy nie polubiłam, a najbardziej dokuczało mi to w pierwszych klasach, zawsze cieszyłam się na perspektywę siedzenia w domku, kiedy dopadała mnie jakaś choroba. Teraz wiem dlaczego moja mama jakoś tej radości nie podzielała :-)

      Usuń
  6. w lokach niczym infantka mała
    długo spać się kłaść nie chciała

    OdpowiedzUsuń

Walking Cat